We współ­pra­cy z wie­lo­ma fir­ma­mi poja­wia się zada­nie, żeby przy­go­to­wać auto­graf człon­ka zarzą­du lub cele­bry­ty do wyko­rzy­sta­nia w dru­ku. Nie zawsze pod­pis ma być zre­pro­du­ko­wa­ny w dużym for­ma­cie, ale nie­mal zawsze potrzeb­na jest moż­li­wość jego swo­bod­ne­go ska­lo­wa­nia, zmia­ny jego kolo­ru czy umiesz­cze­nia go na okre­ślo­nym tle. W tej sytu­acji naj­lep­szym roz­wią­za­niem wyda­je się stwo­rze­nie wer­sji wektorowej.

Czego potrze­bu­je­my? Oczywiście same­go pod­pi­su w for­mie ska­nu lub foto­gra­fii. Jeśli mamy wpływ na pro­ces ska­no­wa­nia, powin­ni­śmy zadbać o to, by roz­dziel­czość ska­no­wa­nia zosta­ła usta­wio­na na mini­mum 300 dpi. W wie­lu wypad­kach dosta­nie­my jed­nak repro­duk­cję wyko­na­ną z przy­pad­ko­wy­mi parametrami.

W każ­dym przy­pad­ku pierw­szą czyn­no­ścią będzie spro­wa­dze­nie bit­ma­py do obra­zu czarno-białego przez zmniej­sze­nie nasy­ce­nia kolo­rów i zwięk­sze­nie kon­tra­stu. Można tego doko­nać w więk­szo­ści pro­gra­mów gra­ficz­nych, nawet nie­któ­re prze­glą­dar­ki do zdjęć ofe­ru­ją, w ogra­ni­czo­nym zakre­sie, takie opcje.

Do uzy­ska­nia napi­sów mają­cych naśla­do­wać wła­ści­wo­ści pisma ręcz­ne­go naj­le­piej nada­je się opcja auto­ma­tycz­ne­go tra­so­wa­nia. Dysponuje nią pro­gram Adobe Illustrator (panel Obrys obrazu->Rozwiń), ma ją też dar­mo­wy Inkscape (Ścieżka->Wektoryzuj bit­ma­pę). Efekty tra­so­wa­nia potra­fią róż­nić się mię­dzy sobą.

Do powyż­sze­go przy­kła­du został uży­ty skan dobrej jako­ści, a prze­kształ­ce­nie nastą­pi­ło przy domyśl­nych usta­wie­niach tra­so­wa­nia oby­dwu programów.

Efekt tra­so­wa­nia wyko­na­ne­go w Illustratorze ma w kil­ku miej­scach nie­spo­dzie­wa­ne ostre zakoń­cze­nia. Krawędzie w wie­lu miej­scach zosta­ły wygła­dzo­ne, co zli­kwi­do­wa­ło część deta­li. Możemy zaob­ser­wo­wać też nie­na­tu­ral­ny prze­bieg nie­któ­rych linii, nie odpo­wia­da­ją­cy rucho­wi narzę­dzia (dłu­go­pi­su, pió­ra) i spo­so­bo­wi roz­le­wa­nia się tuszu lub atra­men­tu (np. w lite­rach o, a, s). Wierniejszy ory­gi­na­ło­wi wyda­je się wek­tor stwo­rzo­ny przez Inkscape, zauwa­żal­nie lepiej mecha­nizm tego pro­gra­mu zacho­wał deta­le, choć dwa zazna­czo­ne czer­wo­ną strzał­ką miej­sca wyma­ga­ły­by poprawienia.

 

Właściwe przy­go­to­wa­nie bit­ma­py do tra­so­wa­nia jest szcze­gól­nie waż­ne, kie­dy dys­po­nu­je­my jedy­nie obra­zem sła­bej jako­ści. W tle za pod­pi­sem widocz­ne są arte­fak­ty, któ­re znik­ną po spro­wa­dze­niu gra­fi­ki do wer­sji czarno-białej i zwięk­sze­niu kon­tra­stu. Przed zaim­por­to­wa­niem obra­zu do Illustratora lub Inkscape’a war­to go powięk­szyć, a następ­nie zasto­so­wać opcje roz­my­wa­nia i wyostrza­nia tak, żeby na kra­wę­dziach nie uwi­docz­nia­ły się pik­se­le, ale jed­no­cze­śnie kra­wę­dzie te wyraź­nie się odznaczały.

Porównanie efek­tów tra­so­wa­nia w dru­gim przy­kła­dzie nasu­wa podob­ne wnio­ski. Mechanizm zawar­ty w Illustratorze pre­fe­ru­je wygła­dza­nie kra­wę­dzi, co miej­sca­mi daje cał­kiem dobre efek­ty, w nie­któ­rych miej­scach nie ma więk­sze­go zna­cze­nia dla odbio­ru cało­ści, ale cza­sem powo­du­je powsta­nie trud­nych do zaak­cep­to­wa­nia uprosz­czeń (lite­ra N). Inkscape trzy­ma się deta­li, nawet takich jak przy­pad­ko­wa krop­ka (poni­żej lite­ry A), któ­rą oczy­wi­ście, wedle życze­nia, moż­na usu­nąć lub zosta­wić. Krawędzie mają tu bar­dziej natu­ral­ny, orga­nicz­ny prze­bieg. W tym przy­kła­dzie tak­że zda­rzy­ło się miej­sce, któ­re będzie wyma­ga­ło popra­wie­nia (gór­na część lite­ry k).

Jeśli efekt tra­so­wa­nia nie jest dla nas zado­wa­la­ją­cy, może­my wyko­nać parę prób z róż­ny­mi usta­wie­nia­mi tra­so­wa­nia. Illustrator ofe­ru­je kil­ka pre­de­fi­nio­wa­nych usta­wień, choć oczy­wi­ście umoż­li­wia tak­że ręcz­ną kon­tro­lę parametrów.

Największą rolę odgry­wa opcja „Próg”. Określa ona gra­ni­cę mię­dzy bie­lą i czer­nią. Wszystko, co jaśniej­sze od war­to­ści gra­nicz­nej zamie­nia się na bia­łe, a to, co ciem­niej­sze, sta­je się czar­ne. Suwak obej­mu­je war­to­ści z zakre­su 1–255, praw­do­po­dob­nie cho­dzi tu o nasy­ce­nie kolo­ru w ska­li RGB – wte­dy domyśl­nie usta­wio­na war­tość 128 ozna­cza­ła­by kolor r128 g128 b128.

Funkcja „Ścieżki” decy­du­je o tym jak bli­sko kra­wę­dzi pik­se­li znaj­dą się kra­wę­dzie doce­lo­we­go kształ­tu, przy czym wyż­sze war­to­ści ozna­cza­ją mniej­sze dopa­so­wa­nie. Skala wyra­żo­na jest tu w pro­cen­tach. Suwak „Narożniki” wpły­wa na to, jak wie­le ostrych kątów będzie miał nasz wek­tor. Im niż­sza war­tość, tym bar­dziej wygła­dzo­ne sta­ną się nie­rów­no­ści kra­wę­dzi. Ta war­tość rów­nież usta­wia­na jest pro­cen­to­wo. Opcja „Szum” pozwa­la okre­ślić, jaki obszar wokół obiek­tu, wyra­żo­ny w pik­se­lach, auto­mat ma zignorować.

Omawiane funk­cje w pew­nym sen­sie mają zastą­pić wcze­śniej­sze przy­go­to­wa­nie obra­zu w pro­gra­mie gra­ficz­nym – auto­mat sam sta­ra się odróż­nić ele­ment istot­ny (w tym wypad­ku pod­pis) od tła. Dla obra­zów, któ­re sami zmie­ni­li­śmy na mono­chro­ma­tycz­ne, opcje te nie mają tak duże­go zna­cze­nia jak dla suro­wych zdjęć czy skanów.

Podobnie Inkscape dys­po­nu­je pew­ną pulą opcji, któ­re pomo­gą osią­gnąć lep­szy rezul­tat. Do wek­to­ry­za­cji pod­pi­su nada­je się tryb „Rozdzielanie jasno­ści” (Brightness cutoff), w któ­rym może­my zmie­nić próg mię­dzy czer­nią a bie­lą (ska­la 0,000−1,000). Zakładka opcje ofe­ru­je takie para­me­try jak „Optymalizuj ścież­ki”, „Wygładź naroż­ni­ki” i „Tuszuj plam­ki”, któ­re zda­ją się odpo­wia­dać opcjom Illustratora, choć wyra­żo­ne są w innych wartościach.

Funkcje z rubry­ki „Wiele prze­bie­gów”, jak rów­nież „Kwantyzacja kolo­ru” (Color quan­ti­za­tion) z rubry­ki „Jeden prze­bieg” spraw­dzą się raczej w przy­pad­ku obra­zów kolo­ro­wych. Tryb „Wykrywanie kra­wę­dzi” (Edge detec­tion) słu­ży stwo­rze­niu obry­su tra­so­wa­ne­go ele­men­tu, a więc cze­goś na kształt dzie­cię­cej kolorowanki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *