W poszukiwaniu inspiracji postanowiliśmy odwiedzić doroczną Wystawę Dyplomów Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, którą każdy chętny mógł obejrzeć w dniach 23–28 czerwca 2015 na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Szczególnie liczne reprezentowane były tam wizualizacje pomysłów na zagospodarowanie przestrzeni architektonicznych, nie brakowało malarstwa, rzeźby, ceramiki, plakatu, prototypów mebli i ubrań, zdarzył się nawet projekt kościoła w dalekim afrykańskim kraju. Naszą uwagę przyciągnęły jednak dyplomy typograficzne, które – zapewne nie bez powodu – zostały wyeksponowane zaraz przy wejściu.
Klasycznie
Na wystawie można było podziwiać prezentację całej rozbudowanej rodziny fontów szeryfowych o nazwie Talia, której autorem jest Robert Jarzec.
Każdy, kto zajmuje się projektowaniem książek, nie raz już pewnie doświadczył tego, że w mnogości różnorodnych krojów pism szczególnie trudno odnaleźć dobry krój tekstowy. Tym bardziej Talia wzbudziła nasze uznanie. To krój bardzo czytelny i harmonijny, stworzony z dużą dbałością o szczegóły i wyczuciem estetycznym. Zawiera śmiałe i nowoczesne rozwiązania, ale, jak nam się wydaje, z powodzeniem sprawdzi się też w tradycyjnych zastosowaniach. Na pochwałę zasługuje szeroki zakres znaków tego kroju, nieodzowny szczególnie w publikacjach naukowych. To wszystko sprawia, że nie możemy się doczekać, kiedy font pojawi się w sprzedaży.
Kino i lody
Kolejny przyciągający uwagę projekt to krój autorstwa Zuzanny Rogatty inspirowany neonem nad kultowym poznańskim kinem Rialto. Autorce powiodła się sztuka oddania niepowtarzalnego klimatu polskich neonów, które od lat 60. aż do początku lat 90. tworzyły wieczorny krajobraz ulic wielu polskich miast.
Nie do końca rozumiemy pomysł oddzielania ogonka od litery. Być może ma to naśladować ograniczenia związane z kształtowaniem i łączeniem wypełnionych gazem rurek? Krój Rialto z pewnością nadaje się do różnych zastosowań, nie tylko do tworzenia szyldów, choć akurat nie mielibyśmy nic przeciwko temu, by zamiast podobizn różnych ssaków, płazów i owadów nad sklepami widniały hasła sporządzone tym krojem.
Przed sklepem jubilera
Ostatni dyplom, która przyciągnął na dłużej nasze spojrzenia, pozostaje także w klimatach retro i jest równie udany. Joanna Angulska w swoim kroju Jubiler sięgnęła po tradycje liternicze szyldów wykonanych pędzlem. Udało jej się przy tym sprawić, że poszczególne litery pracują dobrze w sąsiedztwie wszystkich pozostałych liter (a nie tylko w wybranych anglojęzycznych hasłach zachęcających do kupna, jak ma to czasem miejsce).
Choć w ostatnich latach kroje tego typu przeżywają prawdziwy renesans, Jubiler wyróżnia się w tym tłumie oryginalną linią i ma szanse z powodzeniem konkurować z nowymi produkcjami licznie pojawiającymi się w serwisach typu MyFonts czy Creative Market.
Na koniec przegląd innych zauważonych przez nas na wystawie literek.
